Koszyk

Twój koszyk jest pusty.

Dokonaj swoich pierwszych zakupów
  • R  O  Z  U  M  I  E

    R O Z U M I E

  • S  Z  A  N  U  J  E

    S Z A N U J E

  • P  O  D  Z  I  W  I  A

    P O D Z I W I A

  • P  O  M  A  G  A

    P O M A G A

  • O  T  W  I  E  R  A

    O T W I E R A

  • Ł  Ą  C  Z  Y

    Ł Ą C Z Y

  • R    E    L    A    K    S    U    J    E

    R E L A K S U J E

  • I  N  S  P  I  R  U  J  E

    I N S P I R U J E

  • S  M  A  K  U  J  E

    S M A K U J E

  • L U B I E N I E

    (...) Usiedliśmy na krawężniku i wzięliśmy głęboki wdech. Z uśmiechem zamknęliśmy oczy. Wydech, wdech, wydech. Ale że aż tak… Przecież tu absolutnie wszystko, ale to wszystko, jest inne. Zmysły nie nadążały. Zapachów nieznanych w powietrzu z tuzin. Holender, właśnie rozwiązaliśmy zagadkę tych rozrzutnych kontrastów i światłocieni na fotografiach wypełniających „National Geographic”, które się wertowało od zawsze i od deski do deski. Nikt tych zdjęć nie obrabia. Tu właśnie tak jest! Chłonęliśmy zachłannie, choć wszystko było jeszcze przed nami. Zabulgotał od lewej do prawej ośmiocylindrowy silnik potężnej, karmazynowej limuzyny. Pozostawiła za sobą tę charakterystyczną białoniebieską chmurę spalin, których szczęśliwie już nie uświadczysz w naszej zjednoczonej Europie. Nie do wiary, ten plymouth wyglądał, jakby wyjechał właśnie z salonu! Na drugim planie, w przeciwnym kierunku, do przystanku ociężale dotoczył się zdezelowany i jeszcze głośniejszy camel bus. Po chwili, z hukiem najwyższych obrotów, został wyprzedzony przez kokosową taxi w kształcie jaja. No jaja normalnie, jaja! Ludzie w piżamach! Na chodniku baby w papilotach, faceci z tortami w kelnerskich uchwytach. Jeszcze kubańskie flagi i zmalowane hasła rewolucji wszędzie. Jet lag? Nie ma czasu, nie ma czegoś takiego. Zresztą ani na lewo, ani na prawo od zerowego południka.

    (...) Kuba dwa tysiące siedem, ostatni rok Fidela. Bez coca–coli, heinekena i marlboro, ale już z internetem i telewizją satelitarną, choć to nielegalne. W tej podróży była wolność, zachwyt, radość, rum, salsa i odnaleziona jakby na końcu Kuby, gdzieś za fabrykami kakao, w Baracoa, Cafeteria La Ruina. To tam chaos zamieniliśmy w nieplanowanie. To tam jest początek lubienia.

    Kup teraz
  • C  Z  Y  N  I     P  O  K  Ó  J

    C Z Y N I   P O K Ó J

Patroni medialni

Patroni medialni

Lubię

79.00 PLN

Ponad 70 przepisów Moniki na słodycze z Ruiny, kuchnię z Raju oraz te z domu i podróży, blisko 300 zdjęć od Jana i wspólnie zapisane teksty o pogodzie i o modzie.

320 stron formatu A4 w twardej oprawie z praktyczną tasiemką w ulubionym kolorze i niespodziankową zakładką.

Jesteśmy dumni, bo sami zaprojektowaliśmy, wybraliśmy papier, kapitałkę i tasiemkę, przygotowaliśmy skład, druk i założyliśmy wydawnictwo. Musiało zaczynać się na literkę "R" - mamy więc w rodzinie imprint "Ryżowe okulary".

/

Do gara wrzucamy garść wspomnień, szczyptę tekstów mniej lub bardziej poważnych, kilkaset fotografii z dziesięciu lat wojaży i kilkadziesiąt przepisów na słodkości i potrawy kuchni podróży, które serwujemy w La Ruinie i Raju na poznańskiej Śródce. Pichcimy z tego dzierżony przez Ciebie eintopf, któremu nadaliśmy serdeczny tytuł Lubię.

To nasz atlas z przepisami i przygodami. Z Boliwii, Hongkongu, Izraela, Kambodży, Kuby, Laosu, Maroka, Peru, Portugalii, Sri Lanki, Szwecji, Tajlandii, Ukrainy, Wielkiej Brytanii, Wietnamu i Włoch. No i ze Śródki, wiadomo. Trochę ich się nazbierało i pomyśleliśmy, że warto by się nimi podzielić.

Wierzymy, że jeszcze więcej nowych lądów i smaków przed nami. Za pośrednictwem tej książki, która się wcześniej nikomu nie śniła, życzymy przygód. Życzymy ich i Wam, i nam.

Czujcie się z Lubię jak u siebie w domu.
Monika i Jan

Kontakt



Cafe La Ruina i Raj
Ryżowe Okulary

ul. Śródka 3
61-125 Poznań

T. +48 509 474 688
E. ahoj@laruina.pl